poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Dobra gra nie jest zła

Kochani!
jak wiecie, lubię wszystko co jest związane z seksem. Już nie pamiętam, kiedy pierwszy raz grałam w rozbieranego pokera, chyba w klasie maturalnej. Pamiętam jedynie, że kolega chyba oszukiwał, bo coś szybko straciłam garderobę, podczas gdy on ledwo zdjął zegarek. Grunt, że skończyło się to bzykankiem. Potem jeszcze nie raz grałam w strippokerka. Zawsze wygrywałam. Zwycięstwo nie polegało jednak na sprawieniu, żeby rywale wcześniej zrzucili fatałachy, tylko tym, że potem się pieprzyliśmy, więc dostawałam to, czego chciałam.
Niedawno w moje ręce wpadło coś nieco bardziej, że się tak wyrażę, wysublimowanego. Doskonała rozgrzewka przed spędzeniem upojnej nocy - gra karciana Arkana Miłości. Nie będę Wam pisała, jakie są przepisy. Cel jest jeden - rozebranie partnera, a potem zagranie karty "Arkana miłości". Reguły są dość skomplikowane, ale warto poćwiczyć, bo zabawa jest przednia. Zwłaszcza, że i produkt pierwsza klasa. Wydanie premium między innymi kajdanki, świeczkę zapachową, prezerwatywę. Tip top. Same karty robią ogromne wrażenie - piękne czarno-białe akty. Mnie najbardziej przypadają karty "Wyzwania", nie będę Wam pisała, do czego służą. Zagracie, to się przekonacie! Zabawa gwarantowana.
PS. Znalazłam w moje archiwum moje stare zdjęcie. Przyda się jako lekcja poglądowa "Jaki jest cel gry Arkana Miłości" :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz