wtorek, 13 sierpnia 2013

Ostre psoty

Kochani!
Muszę przyznać, że z całej masy listów, które od was dostaję, duża część dotycz pewnej konkretnej dziedziny życia seksualnego. Mianowicie BDSM. Z jednej strony chcielibyście doświadczyć, którejś z technik, z drugiej boicie się. Tak  naprawdę nie ma się czego bać. To nie żadne gusła. Zwykła technika opierająca się na dobrowolności. To jest klucz do ostrzejszych zabaw. Problemem może być właśnie znalezienie partnera, z którym można się oddać takim zabawom. Powtórzę jeszcze moją dewizę życiową - w seksie najważniejsze jest ciągłe poszukiwanie. Zapętlenie się powoduje, że do pieprzenia powoli dostanie się rutyna i zabije przyjemność. Trzeba odkrywać nowe smaki seksu, a czymś takim jest właśnie SM. Swoją drogą przyznam, że to jeden z moich ulubionych. W lodach jego odpowiednikiem jest sorbet wiśniowy.
Zabawy z pejczami należy wprowadzać ostrożnie, żeby się nie zrazić i nie wystraszyć partnera. Są specjalne zestawy dla początkujących, jak choćby Red Bondage Kit. To dwie opaski na nadgarstki, zasłonka na oczy i nylonowa smycz. Żadne tam dziadostwo, wszystko prima sort. Z czymś takim można zaczynać psocić na ostro, do czego Was serdecznie namawiam!
Buziaki
PS. A tu macie dowód, że czerwone akcesoria są klawe:) Takie zdjęcie znalazłam w moim archiwum. Fajny beret? ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz