poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Magiczne kulki

Kochani!
Dziś zajmę się musculus pubococcygeus. Wiecie co to jest? Otóż po naszemu są to mięśnie łonowo-guziczne, inaczej mięśnie Kegla. Mówiąc wprost - mam je w piździe. Tak jak wy trenujecie swoje bicepsy, ja pracuje nad tymi mięśniami. Ich odpowiednie wyćwiczenie to przepustka do świata seksu o jakim wam się nie śniło. Kiedyś wam opowiem, co już potrafię z nimi robić. O ile pakowanie klat itd. wiąże się z wysiłkiem, praca nad moimi mięśniami to czysta przyjemność. Jakim cudem? Otóż mam specjalne kuleczki - Smile Sporty. Wkładam je w kuciapę, wychodzę na miasto i już. Zabaweczka jest tak sprytnie zaprojektowana i wyprofilowana, że moje mięśnie Kegla same się stymulują i wzmacniają, a ja jestem cała w skowronkach. Zainspirowała mnie cudowna książka E.L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya". Początkowo byłam nastawiona sceptycznie, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez moich kulek. Polecam wam kupienie tych kulek swoim kobietom w prezencie, bez okazji. Gwarantuje wam, że ich beneficjentami będziecie również wy!
:*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz